







Blog Piotra Slotwinskiego

Czas by Polacy zadbali o siebie
Dużymi krokami zbliżają się wybory do irlandzkich samorządów lokalnych. Redakcja i wydawcy Kuriera Polskiego ze wszystkich sił zachęcają swoich Czytelników do tego by popierać naszych kandydatów. W Kilkenny błyszczy pracowity i uroczy polski brylant – Anna Michalska, która od kilku lat pomaga Polakom zamieszkującym miasto i region.
Anna Michalska (na zdjęciu pierwsza od lewej) pochodzi ze Skierniewic. W Polsce ukończyła studia magisterskie na Uniwersytecie Łódzkim na kierunku stosunki międzynarodowe. Po studiach postanowiła, że wyjeżdża na Zieloną Wyspę:
- Już na miejscu w Irlandii zdobyłam uprawnienia instruktora kursów BHP (Safe Pass). Pracowałam również w tej branży jako tłumacz. W Irlandii ukończyłam studia podyplomowe : trener biznesowy i personalny.
Pracowałam jako wolontariusz w Citizen Information. Do końca kwietnia byłam zaangażowana w Projekt Integracyjny w Castlecomer.
Jak twierdzi chęć bycia radną wypływa z potrzeby umocnienia polskiej diaspory w środowisku wyspiarskim:
- Chcę być radną, ponieważ w moim odczuciu ważne jest to, abyśmy mieli wsparcie polityczne jako mniejszość narodowa . Dzięki naszej narodowej konsolidacji podczas zbliżających się wyborów mamy niepowtarzalną okazję urosnąć w siłę. Aby tak się stało musimy mieć reprezentację polityczną w gronie rad samorządowych – podkreśla Anna Michalska.
Trzeba wiedzieć, że wszelkie środowiska i społeczności bez politycznego poparcia są marginalizowane i nie przedstawiają żadnego znaczenia dla tych, którzy decydują o losie miast i miasteczek. Najkrócej rzecz ujmując żaden polityk nie liczy się z nimi podczas podejmowania ważnych decyzji. Tak dzieje się zarówno na szczeblu lokalnym jaki i krajowymi. Anna nie kryje, że czerwcowe wybory mogą Polaków ukazać w innym świetle w oczach Irlandczyków:
- Społeczeństwo irlandzkie będzie wiedziało, że umiemy się zorganizować, zjednoczyć, „skrzyknąć”. Będzie to także znak, że „ktoś” także dba o „nasze interesy”.
A. Michalska stawia sobie za cel większą aktywizację polskiej społeczności w Kilkenny i regionie:
- Będę wspierać te osoby, które chciałyby aktywnie zaangażować się w życie społeczności lokalnej. Bardzo ważne jest również tworzenie grup lobbingowych lub grup nacisku. Imigranci z Europy Wschodniej to około 10 procent irlandzkiego społeczeństwa – kontynuuje Anna. – Niestety jak do tej pory lokalne struktury rządowe nie zauważają tego. Czas to zmienić.
W opinii naszej kandydatki na radną bolączką Polonii jest brak pracowników socjalnych i samorządowców, którzy współpracowaliby ze społecznościami imigrantów:
- Jeżeli są już takie organizacje to standard ich pracy i jakość osobiście uważam za bardzo niski. Przykład? Choćby zajęcia z języka angielskiego czy szeroko rozumiana informacja społeczna. Dlaczego tak się dzieje? To proste – mówi A. Michalska. – Pracownicy tych organizacji zdają sobie sprawę, iż prawdopodobieństwo zwrócenia przez imigrantów uwagi na niski poziom świadczonych usług jest bliskie zeru!